CZYJA WINA?

Czyja wina? Niczyja. Naprawdę niczyja. Oboje mają rację, a tak naprawdę to oboje nie mają, bo oboje powinni brać poprawkę na swoją inność, na kobiecość, na męskość. I nie ma tu sensu dyskutowanie o racjach.Co z tym fantem robić? Uwzględniać to, że jesteśmy inni. Dobrze jest porozmawiać po takim wydarzeniu i powiedzieć:Wiesz, mnie jest tak przykro, jak wołam cię na kolację, a ty nie przychodzisz.Wiesz, mnie jest tak ciężko oderwać się od pracy, którą zaczą­łem.I na drugi raz ona, wiedząc, jak jemu jest ciężko się oderwać, trochę cierpliwiej poczeka. A on, wiedząc jak jej jest przykro czekać, trochę szybciej się oderwie. I o to właśnie chodzi. Ona wiedząc jak on „słabo słyszy”, w chwili kiedy się koncentruje na pracy, nie krzyczy z kuchni, tylko podejdzie, odwróci go twarzą.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>