KLAROWNY PRZEKAZ

Wiemy, jak to „osiołkowi w żłoby dano” w jeden owies, w drugi siano. Nie mógł się zdecydować biedaczyna. Nawet gdyby sięgnął po to gorsze, to skutek byłby lepszy niż zdechnięcie z głodu wśród jadła. Czasem decyzję trzeba podjąć, może nie najlepszą, ale podjąć lecyzję na dziś, nie odkładać. To jest też chyba jakaś nasza trud­ność kulturowa. My od dziecka nie jesteśmy zmuszani do podejmo­wania decyzji. Jedynie mądrość rodziców może tu pomóc.Wreszcie jest ważne, żeby sobie uzmysłowić na początku rozmowy, o czym chcemy rozmawiać. Wybrać sobie jedną, kon­kretną sprawę do załatwienia. Bo w przeciwnym razie może rozmowa potoczyć się tak, że my „załatwimy” nie sprawę a osobę. Wreszcie ją mamy, to jej nawrzucamy wszystko: i to, i tamto, i jeszcze coś, wy­garniemy wszystkie żale. Ona zaczyna płakać, w ogóle nie rozumiem dlaczego. W dobrej wierze zacząłem rozmowę, tak szczerze chciałem powiedzieć o swoich bólach, o swoich chęciach naprawienia, a ona blokuje się i mówi: Widzę, że jestem do niczego. Skoncetrujmy się na jednej sprawie i powstrzymajmy pokusę załatwiania wszystkiego jedną rozmową.Nie zapominajmy, że przekaz nie jest do końca klarowny, nie do końca nadawca jest przezroczysty i że odbiór nie zaw­sze jest dostatecznie empatyczny, a odbiorca dostatecznie wrażliwy. Przypominanie sobie o tym bardzo ułatwia rozmowę, zwiększa cierpliwość słuchania i tłumaczenia sobie nawzajem subtelności.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>