NA CZYM POLEGA KOMUNIKOWANIE SIĘ

A ile żon całe życie marzy, żeby ten mąż się wreszcie do­myślił, a on się nie domyśla. Ja bym się domyśliła. I np. powie po dwudziestu latach małżeństwa: Ty mi przez całe życie nigdy nie przyniosłeś kwiatka. – Jak to nigdy? W rocznicę ślubu zawsze, na imieniny zawsze. No, ale tak dla mnie, jako dla kobiety, nie z obowiązku. A po co? Trzeba było powiedzieć, to bym ci przyniósł. Nie­stety mężczyźnie takie rzeczy trzeba dość łopatologicznie mówić. Bo mogą być nieporozumienia. Tak, jak w anegdocie z sąsiadem: Zona, widząc jak sąsiad wychodząc do pracy czule całuje swoją żonę na „do widzenia”, pyta swego męża: czy byś też tak nie mógł? Mąż: Ja?! Przecież ja jej w ogóle nie znam…Na czym polega samo komunikowanie się? Oczywiście nie chcę snuć jakichś naukowych teorii komunikacji, ale jednak pewne ele­menty sobie wybierzmy dla zobrazowania, posługując się tymi termi­nami, których w tej dziedzinie się używa.Jest więc nadawca, osoba, która w danej chwili ma coś do przekazania, i na drugim biegunie jest odbiorca, który ma ten przekaz odebrać. Nadawca ma „w sobie” jakąś intencję, którą chce przekazać, i przekazuje ją różnymi środkami wyrazu: mową, mimiką, gestami, na piśmie. A więc ma intencję i przekazuje ją. Od­biorca z kolei odbiera przekaz i interpretuje go, „domyśla się”, o co chodziło nadawcy.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>