ZWYKŁA TRUDNOŚĆ KULTUROWA

A jakże często słyszymy w rozmowach: Ja na twoim miejscu… Mąż mówi do żony: Ja na twoim miejscu… Gdzie on na jej miejscu!? □n może stanąć na podłodze w tym nuejscu, gdzie ona stała przed :hwilą. To wszystko. Ale nie stanie tam z jej psychiką, reakcjami… To jest bzdurne postawienie sprawy. Oczywiście wielką trudnością jest to, że jesteśmy inni. A w szczególności trudnością w porozumie­niu jest fakt, że my nie jesteśmy świadomi tego, że jesteśmy inni. Ty musisz to zrozumieć…Przecież to jest oczywiste… A ta druga osoba mówi dokładnie coś odwrotnego. No to się nie dogadają, jak nie dadzą sobie prawa do tego, że są i mogą być inni.No i zwykła trudność kulturowa: My po prostu w naszej kul­turze nie umiemy rozmawiać. Nasza kultura jest kulturą nadawania. My mamy mentalność widza, „oglądacza”. Słuchamy, a jak musimy wła­snymi słowami myśli sformułować, to już się robi kło­pot. A w komuni­kowaniu się nie możemy od tego uciec. Potocznie używamy słowa: Nadawanie… Czę­sto mężowie się skarżą: „Moja” cią­gle nadaje, nada­je…

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>